Dieta bezglutenowa. Kiedy przynosi korzyści?

Dziś podejmę temat diety bezglutenowej. Nie chcę tu teraz pisać, czym jest celiakia, nietolerancja glutenu, nadwrażliwość na pszenicę i jak je diagnozować. Na wstępie powiem tylko tyle, że są schorzenia w których wprowadzenie diety bezglutenowej znacząco poprawia stan zdrowia oraz samopoczucie chorych, mowa o:

– celiakii i nietolerancji glutenu
– chorobach autoimmunologicznych: Hashimoto, stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów
– autyzmie, ADHD
– cieknących jelitach 

Problem moim zdaniem pojawia się w momencie kiedy ktoś podejmuje decyzję o stosowaniu diety bezglutenowej bez wgłębienia się szczegółowo w temat, bez zrobienia odpowiednich badań i testów, ale pomijając nawet te ostatnie, warto zadać sobie pytanie „Decydujesz się na dietę bezglutenową i co dalej? „

A no dalej to często jest tak w sklepie ze zdrową żywnością kupujesz wszystko co jest Ci niezbędne. Pieczywo bezglutenowe, płatki bezglutenowe, wafle ryżowe lub kukurydziane, i kilka innych produktów, z oznaczeniem kłosa. Myślisz jakie to zdrowe, nareszcie poczuję się lepiej, może też schudnę, w końcu podobno od tego całego glutenu się tyje, w końcu tak mówi znana aktorka.

Niestety ani to zdrowe, ani potrzebne, jeśli tak się zabrałeś do tematu. Mało się niestety mówi o tym, że źle zbilansowana dieta bezglutenowa, zamiast pomóc może zaszkodzić lub nie przyniesie żadnych efektów. A gluten się znajduje się np. w jogurtach, wędlinach, niektórych konserwach i w wielu produktach w których się nie spodziewasz.

Odstawiasz chleb, makaron, niektóre kasze, bo tam jest gluten tak pisali w modnym piśmie. Potem tak jak wspomniałam kierujesz się do sklepu ze zdrową żywnością i ładujesz wszystko co ma przekreślony kłos.

Oczywiście BEZ CZYTANIA ETYKIET. No, bo po co?

W końcu dieta bezglutenowa, kłos przekreślony, no cud mnie czeka, problemy zdrowotne znikną, schudnę, poczuję się lepiej wow. No właśnie może, nie koniecznie.

Bierzesz do ręki pieczywo, a na etykiecie:
na 4, 5, 6 miejscu cukier, glukoza, syrop glukozowy
– skrobia kukurydziana, która jest bardzo przetworzona, charakteryzuje się wysokim indeksem glikemicznym, a zatem nastąpi, po jej spożyciu duży wyrzut insuliny, co jest niekorzystne dla zdrowia,
> – dodatki „E” np. gumę guar, E464, która w spożywane w nadmiarze mogą powodować wzdęcia, ból brzucha, biegunki;
– E575, który to w organizmie w procesie metabolizmu przekształca się w cząsteczkę o wartości energetycznej równiej cząsteczce cukru, a więc są to dodatkowe kalorie.

Często spotykam się z opiniami, że taki chleb jest niesmaczny, osobiście podzielam takie zdanie. Tego typu pieczywo w mojej opinii jest bardzo wysoko przetworzone i lepiej upiec je samodzielnie. Mąki bezglutenowe wysokiej jakości są coraz łatwiej dostępne.

Podobnie w kwestii płatków śniadaniowych, o jednych już tu kiedyś pisałam (łatwy do odnalezienia post z 2.10.br.).Kukurydziane, czy niektóre ryżowe to znowu skrobia, znowu cukier we wszystkich możliwych wariacjach, garść chemicznych dodatków, by miały smak, aromat i mogły leżeć w szafie nawet po otwarciu przez parę miesięcy.

Na szczęście tutaj jest trochę lepiej, bo na półkach znajdziemy sporo naturalnych (choć nie koniecznie eko i bio) produktów: płatki jaglane, gryczane, z amarantusa, z quinoa. Zawsze można również skorzystać z samych ziaren: kaszy jaglanej, gryczanej, quinoa, które będą łatwiej dostępne i czasem również tańsze.

No i ostatni problem, który czasem zdarza mi się obserwować z ogromnym zdziwieniem. SŁODYCZE. Nie wiem dlaczego panuje takie przekonanie, że skoro się sięgnie po słodycze bezglutenowe, bo będzie cudownie i na 100% nie przytyję i nie wpłynie to negatywnie na zdrowie. Chyba bierze się to z błędnego przekonania, że gluten tuczy, a tylko samo jego odstawienie sprawi, że schudniemy i poczujemy się lepiej w trymiga. A schemat jest taki sam jak przy zwykłych słodyczach. Nie znajdziesz w nich tylko glutenu, cukru z pewnością będzie sporo, a w gratisie dostaniesz jeszcze sporą część listy „E” dodatków.

>To, że gluten jest w wielu przypadkach szkodliwy dla zdrowia, a jego wyeliminowanie przynosi ogromne korzyści dla pacjenta, jest bezdyskusyjne.

Jednak jak ze wszystkim, tak i w przypadku diety bezglutenowej czytajmy ETYKIETY i wybierajmy produkty jak najmniej przetworzone, składające się z możliwie niewielu składników. Powrót do naturalności, możliwie bez chemii, ograniczajmy ją do minimum. Bo da się. I warto!

gluten

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn