Łakocie, nie witaminy.

Wiecie co je Wasze dziecko podczas tych kilku godzin spędzonych w szkole, czy przedszkolu? Macie pewność, że podaż wszystkich składników w jego diecie jest odpowiednia? W reszcie, czy jesteście absolutnie pewni, że to zdrowo dawać dziecku wszystkie te rekomendowane przez wielkie koncerny, cudowne źródła wszystkiego co najlepsze? Daliście się zwieść, czy stawiacie na domowe kanapki, warzywa, owoce i wodę mineralną?