Sukces niejedno ma imię – 5 urodziny poradni!

5 lat temu, a dokładnie 2 maja oficjalnie ruszyła moja firma, Poradnia Dietetyczna. Dokładnie pamiętam wiele obaw, czy dam radę, czy to wszystko ma sens? Dziś z perspektywy tych pięciu lat wiem, że był to najlepszy z możliwych wyborów jakie podjęłam w życiu.

Trudno zaczynać coś od zera, w obcym mieście, gdzie na początku ciężko liczyć na polecenia od znajomych i znajomych znajomych. Ale uporem, ciężką pracą, ciągłą nauką, rozwojem, a dziś również całkiem sporym doświadczeniem można osiągnąć to co się zaplanowało. I nie, nie powiem “udało mi się”. Bo to nie jest kwestia przypadku, w życiu coraz częściej widzę, że nic się samo nie udaje, że zawsze na początku musi być impuls, siła napędowa, a potem mozolnie, raz w górę, a raz w dół, bo gorsze chwile miewam jak każdy.

Nie wierzcie tym, którzy mówią, że sukces się udaje, że ktoś miał szczęście, bo najczęściej stoi za tym praca i determinacja, czasem jest to szansa, ale z szansy również trzeba umieć skorzystać. Oczywiście kwestia poczucia sukcesu to kwestia względna, a dla mnie jest to sukces, bo każdy powinien sukces mierzyć swoją miarą i mieć apetyt na więcej. Ja mam! 🙂 Nie każdy musi odnosić sukces na miarę znanych przez pół Polski, gdzie tylko fajerwerki i lukier, za to każdy powinien celebrować swoje choćby najmniejsze osiągnięcia i ja to właśnie niniejszym czynię! A co mi tam! 😀

Od 5 lat mam pracę, którą lubię, ba która jest moją pasją. Nie czekam na weekendy, nie tkwię w kołowrotku, który nie przynosi satysfakcji, bo satysfakcji z pracy z ludźmi mam dużo i to mnie cieszy. Razem z moimi pacjentami cieszę się z każdego sukcesu, z każdego utraconego kilograma, z każdego lepszego wyniku, lepszego samopoczucia i to daje kopa do dalszego rozwoju!

A ten mój mały sukces to wszystko dzięki Wam, byłym, obecnym i pewnie też przyszłym pacjentom. Bo mam poczucie, że wiele ciekawych spotkań jeszcze przede mną, sporo ciekawych przypadków, setki uśmiechów od zadowolonych pacjentów, ogrom nauki, godziny na szkoleniach, konferencjach i nad medycznymi publikacjami, w myśl zasady “kto nie idzie do przodu, ten się cofa”.

W tym miejscu Wam życzę, abyście też osiągali swoje cele, spełniali marzenia i żebyście się z tego cieszyli!

Do zobaczenia w gabinecie!

Był migdałowy gallet bezglutenowym z rabarbarem! A o tym dlaczego pozwalam sobie na ciasto przeczytasz tutaj.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn